...i to nieraz niejedno. W Liverpoolu autobus zatrzymuje się na końcowym przystanku i z niego nie ruszy, dopóki nie opuszczą go wszyscy pasażerowie. Na pozostałych przystankach jest zgoła inaczej, gdyż nieraz nawet porządny wymach przeszczepem górnym nie wystarcza zagapionemu na coś/kogoś kierowcy. Zastanawia mnie, jak sobie w takich warunkach radzą niewidomi (nie mogący policzyć przystanków podczas jazdy autobusem), o których pomyślano jedynie podczas projektowania przycisków "Stop" (oznaczonych braillem).

Żeby nie było, że bez zdjęć - tak śpimy:
darmowy hosting obrazków